Call of Duty wraca do korzeni – trailer

Trailer najnowszego Call of Duty: WW2 już jest, a w nim sporo ciekawostek i po raz kolejny plaża Omaha…

 

Rywalizacja między trzema seriami gier FPS: Call of Duty, Battlefield i Medal of Honor to historia wzlotów i upadków. Ostatnią rundę zdecydowanie wygrał Battlefield, któremu historyczne realia służą znacznie bardziej niż bliższa i nieco dalsza przyszłość. Szefowie Activision chyba mieli okazję pograć w BF1, bo ich najnowsze dziecko postanowili osadzić, wzorem konkurencji, w settingu historycznym. Do tego tym, w którym bitwa między tymi tytułami się rozpoczęła.

Nowy trailer Call of Duty: WW2 to powrót do realiów Drugiej Wojny Światowej. Nie widzimy w nim walk w trybie multiplayer, ale możemy mieć 100% pewności, że to one będą esencją rozrywki w nowym CoD.

 

Po raz kolejny przyjdzie nam szturmować plaże Normandii.

W Call of Duty: WW2 gramy oczywiście jako Amerykanin. W trailerze nie pojawia się, nawet na chwilę, fragment poświęcony innej nacji biorącej udział w grze niż USA. Nie zrozumcie mnie źle, ja wiem, że gry mają się sprzedać przede wszystkim w USA, ale kiedy będziemy mogli pograć w drugowojenny shooter, który nie będzie skupiony na wydarzeniach z czerwca 1944 roku? Nie umniejszam wpływu Amerykanów w zwycięstwo Aliantów nad Niemcami. Gdyby nie oni pewnie większa część Europy poznałaby gorzki smak zależności od Moskwy.

Ale czy naprawdę nie da się zrobić gry o II wojnie światowej pokazującej inne aspekty tego konfliktu? Kampania Wrześniowa, Wojna Zimowa, działania wojsk brytyjskich w Norwegii, wojna (khe, khe) obronna Francji wiosną 1940, wojna w Afryce Północnej, działania jugosłowiańskiej partyzantki, wojna na Dalekim Wschodzie, kampania w ZSRR, wyścig i “ciężką wodę”, kampania we Włoszech, czy wreszcie zdobywanie Rzeszy. Jest z czego wybierać, serio. Może Activision pójdzie tą drogą i kampanię single player zrobi, jak w BF1, epizodami z różnych części konfliktu. Byłoby to dobrym rozwiązaniem.

Zobaczcie sam trailer nowego Call of Duty WW2. Poniżej zaś, kilka szczegółów, które udało mi się wychwycić.

Co znajdziemy w samym trailerze? Dowiadujemy się, że przyjdzie nam zagrać jako żołnierz 1 Dywizji Piechoty, i chociaż miejsce nie jest nazwane, to historycznie wiemy, że ten oddział szturmował 6 czerwca wielokrotnie już zwiedzaną przez graczy plażę Omaha. Szczegóły, które ujęto w trailerze są dość ciekawe. Chociażby na hełmie oficera widzimy z przodu dużą, czerwoną jedynkę (oznaczenie jednostki zwanej też Big Red One) oraz biały pasek z tyłu (oznaczenie oficera).

Jeśli chodzi o broń, widzimy w grze zarówno M1 Garand, M3 Grease Gun, MG42, P08 Luger, Colt M1911, Gewehr G43 oraz miotacz ognia M2.

W trailerze pojawiają się też czołgi: amerykański M4 Sherman oraz niemieckie Pnazerkampfwagen IV oraz Panzerkampfwagen VI B zwany też Tygrysem Królewskim.

Samoloty, które wspomagają inwazję na trailerze to P47 Thunderbolt i B25 Mitchell. Możliwe, że dostaniemy te maszyny do poprowadzenia w grze. Byłoby miło 🙂 Z niemieckich samolotów widzimy jedynie Junkersa JU-87 Stuka, w wersji do zwalczania czołgów. Była to dość ciekawa wersja przestarzałego już w 1944 roku samolotu szturmowego. Pod skrzydłami, w osobnych zasobnikach posiadał on bowiem automatyczne działa kalibru 37 mm. Dla nieobeznanych z ówczesną techniką wojskową powiem tylko: duże, bardzo duże działa 🙂

Trailer zdradza też jeden szczegół: wraz z 1-szą Dywizją Piechoty USA dotrzemy do Niemiec. Skąd to wiem? W scenie 1:21 widzimy nad drzwiami niemiecki napis Abendessen (kolacja).

Niestety w trailerze nie widzimy innych słynnych broni z okresu II wojny światowej: brakuje BAR, Thompsona czy StG44. Chociaż nie wątpię, że znajdą się one w grze (ciekawe jak tym razem twórcy zbalansują rozgrywkę, by niemiecki StG44 nie był zbyt silny).

Trailer wygląda dobrze. Jeśli w grze pojawią się także epizody zlokalizowane w innych częściach świata, to cóż… będę grał w grę 😛