Recenzja “A Plague Tale: Innocence”

XIV wiek w Europie nie należał do przyjemnych – czarna śmierć dziesiątkowała stary kontynent zabierając zarówno biednych jak i bogatych, niewierzących oraz bogobojnych. A co, gdyby dżuma nie była zwykłą chorobą? 

A Plague Tale: Innocence” to wciągająca gra akcji z elementami skradania się i rozwiązywaniem zagadek logicznych. Wcielamy się w niej w rodzeństwo francuskiego szlacheckiego rodu de Rune w czasach epidemii dżumy. Nastoletnia Amicia wraz ze swym młodszym bratem Hugiem muszą przetrwać w objętym zarazą kraju, unikając jednocześnie obławy ze strony angielskiego wojska próbując się dowiedzieć, dlaczego wielki inkwizytor chce ich dostać żywych. 

Spustoszona przez wojnę i zarazę Francja nie jest bezpiecznym miejscem.

Walka o przetrwanie 

Gra rozgrywa się w czasie, gdy we Francji grasuje czarna śmierć, a na nasze życie dybie jednocześnie wcale niemała liczba Anglików. Żeby przeżyć musimy zatem omijać patrole, skradać się przez krypty, piwnice i pełne szczurów miasta, a w niektórych przypadkach musimy zbrukać niewinne dłonie dzieci angielską krwią. W grze jednak łatwo źle ocenić sytuacje albo nie zauważyć drobnego detalu, który ostatecznie sprawi, że zginiemy.  O to ostatnie w “A Plague Tale: Innocence” naprawdę łatwo.  

Na całe szczęście gra ma funkcję autozapisu z którego korzysta bardzo często. Zatem śmierć –chociaż bolesna – nie jest frustrująca, gdyż w najgorszym razie tracimy ostatnie 5-10 minut gry, a nie 40.  

Żołnierz angielski, na chwilę przed udaniem się na spoczynek.

Logika kontra brutalność 

Niemal każdy problem w grze możemy rozwiązać na dwa sposoby: 

1. Skradając się i używając elementów otoczenia jako kawałków łamigłówki, którą próbujemy rozwiązać – mamy pochodnie i specjalne mieszanki alchemiczne do radzenia sobie ze szczurami, ale także kamienie i gliniane naczynia do robienia hałasu, żeby odwrócić uwagę żołnierzy. Należy jednak pamiętać, że do mieszanek potrzebujemy składników, a pośrodku lasu ciężko o wazon – dlatego warto mądrze gospodarować znajdywanymi zasobami.

Skradanie się to ważny element gry.

2. Siłowo. Żołnierzy można zabijać używając naszej wiernej procy, a szczury wysadzać w powietrze przy użyciu alchemicznych bomb. Trzeba przy tym pamiętać, że bomby robią dużo hałasu, a trup strażnika leżący na środku ulicy zwraca na siebie uwagę i podnosi czujność okolicznych przeciwników. No i tak jak w poprzednim przypadku –surowce nie są z gumy i nierozsądne korzystanie z nich może doprowadzić do sytuacji, gdzie staniemy pod ścianą mają absolutnie puste kieszenie. 

I My mamy procę, oni mają trebusz. Są bez szans, prawda?

Wybory i rozwój 

W grze czasami będziemy stawali w obliczu pewnych wyborów. Niestety nasze decyzje nie mają tak naprawdę wpływu na przebieg historii, a te kilka rzeczy, na które faktycznie mamy wpływ dadzą nam co najwyżej achievement. To sprawia, że jeśli nie mamy OCD, które zmusza nas do odnalezienia wszystkiego nie ma większego sensu podchodzić do gry więcej niż raz. Żeby jednak, nie zdradzać szczegółów fabuły i nie ułatwiać wam ewentualnego zbierania odznak, powiem tylko, że czasem warto posłuchać innych i zastanowić co, z perspektywy nastoletniej sieroty, możemy zrobić dla siebie i naszego otoczenia. 🙂
 
Innym istotnym elementem, na który mamy wpływ jest nasz ekwipunek. W miarę jak będziemy przemiezać Francję i zbierać różne materiały takie jak przędze, skóry czy siarkę będziemy mogli ulepszać nasz ekwipunek, żeby ułatwić sobie dalsze etapy gry. Osobiście, mimo usilnych starań, nie udało mi się ulepszyć wszystkiego co dodatkowo podkreśla jak ważnym jest niezużywanie materiałów, gdzie popadnie. 

Wiele sytuacji można rozwiązać na kilka sposobów.

Tak w sumie… 

Ogólnie uważam, że gra jest bardzo przyjemnym tytułem. Postaci są zbudowane bardzo dobrze zarówno pod względem graficznym jak i ich osobowości. Jeszcze lepiej, że dotyczy to zarówno naszych protagonistów jak i “tych złych”, co osobiście uważam za bardzo istotny element – zbyt często złoczyńcy w grach i filmach są płascy jak naleśnik i puści niczym wydmuszka. Gra wymaga podejmowania przemyślanych decyzji i główkowania nad “łamigłówkami”, ale jednocześnie nie karze ZBYT surowo, co sprawia, że jest to doskonały tytuł również dla tych co nie mają zbyt dużo czasu na granie.   

Jedynym minusem gry jest to, że jest to typowy “jednostrzał”. Gra posiada tylko jeden poziom trudności, a ewentualne “znajdźki” dadzą tylko odznakę, co dla większości nie będzie wystarczającą zachętą do kolejnego podejścia. Niemniej spędziłem nad grą kilkanaście bardzo satysfakcjonujących godzin i szczerze polecam ją każdemu kto lubi gry o wymagające myślenia. 🙂

Dareth
Leave a Reply